Żołnierz/spadochroniarz/mąż/dziadek/pradziadek-Kolega Tadeusz BORKOWSKI (lat 79).
W dniu 05.07.2024 roku o godz. 12.30 w gronie najbliższej Rodziny, wnuków
i prawnuków, znajomych, Kolegów ze Związku Polskich Spadochroniarzy z Oświęcimia
i Krakowa, odbyło się pożegnanie Tadeusza BORKOWSKIEGO. Poczet sztandarowy Związku Polskich Spadochroniarzy II ODDZIAŁU KRAKÓW wystawiło Koło ZPS 10bpd/6PDPD z Oświęcimia w składzie: Dowódca pocztu Kolega Janusz SOBCZUK, Sztandarowy Kolega Bruno PĘDLOWSKI, Asysta Kolega Stanisław MEUŚ. Poczet sztandarowy wystawił Związek Hodowców Gołębi Pocztowych Oddział 026 Oświęcimiu. Podczas pożegnania asystowali przy trumnie Koledzy z Policji. Po mszy w Kościele na cmentarzu komunalnym w Oświęcimiu, pożegnaliśmy Naszego Przyjaciela, Kolegę Spadochroniarza Tadeusza BORKOWSKIEGO.
Koledzy Tadeusza wspominają, że służba i Koleżeństwo z Tadeuszem była przyjemnością i pełną niespodzianek. Tadeusz po zakończeniu służby wojskowej w WPD, związał się z mundurem policyjnym, gdzie pełnił służbę przez kilkanaście lat. Był wieloletnim członkiem Związku Polskich Spadochroniarzy II Oddział Kraków – koło nr 9 10bpd/6PDPD. Jeszcze w czasie służby w Policji, zajął się gołębiami, był przez trzy kadencje Prezesem Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych Oddział 026 Oświęcimiu. Zawsze był człowiekiem, który w większości tworzył, a nie odtwarzał. W życiu był pełen ciepła, pełen zaangażowania we wszystko, czego się podjął do realizacji. Tadeuszu, wedle starej zasady będziemy Ciebie pamiętać jak żyłeś, wspominać, jaki byłeś między Nami, a o Tobie Tadeuszu, nie można napisać zbyt dużo, ale na pewno można napisać zbyt mało, więc tylko kilka wersetów w podziękowaniu, że byłeś wśród Nas, a zarazem zaszczytem było poznać Ciebie. Kolega Tadeusz BORKOWSKI był jednostką wyjątkową. Stojąc na czele Związku Hodowców Gołębi Pocztowych Oddział 026 Oświęcimiu rozwinął szereg obszarów jego działalności. Dzięki jego zaangażowaniu i pasji, min. otrzymano sztandar dla stowarzyszenia. Stowarzyszenie stało się ważnym punktem na kulturalnej mapie Polski. Był też współorganizatorem wielu projektów związanych wśród Rodziny Gołębiarzy. Członkowie tej organizacji osiągają sukcesy we wszelkich zawodach gołębi pocztowych. Jako spadochroniarz zawsze gotów do działania i wsparcia Kolegów Spadochroniarzy, z zachowaniem tradycji żołnierza WPD. Jego dokonania i zamiłowanie do społecznictwa były inspiracją dla kolejnych osób.
Tadeuszu, odszedłeś nagle… choroba jest tym, czego nie lubią spadochroniarze, przeciwnikiem, którego nie widać, ale go czuć… Nie trzeba słów, kiedy czarny anioł zamyka usta tym, którzy byli bliscy, kiedy podcina skrzydła tym, którzy powinni latać, kiedy zabiera oddech tym, którzy powinni żyć. Pozostaje głucho milczeć, wypatrując białych aniołów nadziei. Tak trudno wypatrywać białych aniołów nadziei, kiedy nagle odchodzi ktoś bliski, kto powinien jeszcze żyć… i być wśród Nas…
Są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi. Są słowa, które zawsze wywoływać będą morze łez. I są takie osoby, na myśl, o których zawsze zasypie nas lawina wspomnień.
Semper Fidelis
NON OMNIS MORIAR
Ślepy los, ważny jak paw, wie wszystko bez słów, pomimo swojej ślepoty, zawsze trafia bez pudła… Wie o Twoim problemie, nawet, jeżeli mu o nim nie powiesz, a gdy ustąpisz, choć o włos lub o odrobinę zrezygnujesz, zobaczysz złoto gwiazd…
R.I.P
„Oto widzę Ojca swego, Matkę swoją, Siostry i Braci swoich…
Oto widzę długi rząd Tych Spadochroniarzy, co byli przede mną
Oto ich zew, bym zajął miejsce wśród nich
Miejsce, gdzie na niebieskich spadochronach
spadochroniarze przegrupowują się i żyją wiecznie…”
Autor, zdjęcia: Piotr DRUMLAK









